books on my mind: Stephen King "Outsider"

wtorek, 17 lipca 2018

Stephen King "Outsider"



To morderstwo wstrząsnęło społecznością Flint City. Jedenastoletni Frank Peterson stał się ofiarą brutalnego pedofila. Co gorsza, wszystko wskazuje, że mordercą jest znany i szanowany trener szkolnej drużyny baseballowej Terry Maitland. Mężczyzna całe życie spędził we Filnt City. Jest przykładnym mężem i kochającym ojcem dwóch dziewczynek. Jak to jest możłiwe, że osoba tak lubiana i godna zaufania okazuje się drapieżnikiem?
Dla miejscowego detektywa Ralph Anderson ta sprawa ma bardzo osobisty wymiar - Terry trenował kiedyś jego syna. Dowody są jednoznaczne. Trenera widziało wielu świadków. Zachowywał się tego dnia dość nietypowo. Na miejscu zbrodni znalezniono odciski palców podejrzanego. Wkrótce okazuje się, że ślady DNA również potwierdzają jego winę. Dlatego Ralph decyduje się na aresztowanie trenera w czasie bardzo ważnego meczu, na oczach wszystkich mieszkańców miasta. Ku zaskoczeniu detektywa i prokuratora okazuje się, że Terry Maitland ma żelazne alibi. Potwierdzają je świadkowie i ... odciski palców. Czy możliwe jest, żeby ktoś był w dwóch miejscach jednocześnie?
Najbardziej lubię w powieściach Stephena Kinga misternie odmalowany małomiasteczkowy klimat - najbardziej ten z dawnych powieści mistrza. W najnowszych powieściach nie czuję już tego dreszczyku zanurzania się w atmosferę miejsca. Akcja "Outsidera" jest osadzona we Flint City. Każdy tu zna każdego, a życie toczy się niespiesznie. I mimo, iż pozornie jest to w stylu Kinga, to jednak mam wrażenie, jakbym zamiast oryginalnego obrazu oglądała jego rzemieślniczą kopię. Sam autor chyba ma tego świadomość, ponieważ w posłowiu tłumaczy się z tego, że akcję umieścił w stanie Oklahoma, którego atmosfery do końca nie czuje.
Powieść "Outsider" odnosi się do serii o panu Mercedesie. Z serią łączy go postać Holly Gibney. Jeśli ktoś nie zna tej serii, to powinien liczyć się z tym, że King zakłada, że je czytaliśmy. Po pierwsze mamy tu spoilery. Drugą rzeczą jest sama Holly. Postać tę poznajemy w poprzednich książkach i tam została dokładnie przedstawiona. Jeśli zaczniemy od "Outsidera", to trudno nam będzie zrozumieć tę postać. Zachowuje się ona irracjonalnie, jest roztrzęsiona i nieco zdziecinniała. Zupełnie nieprzekonująca. To taka pisarska droga na skróty. Pozostałe postacie są nieco jednowymiarowe, czarno-białe. Chyba najbardziej polubiłam prokuratora okręgowego z niesfornymi włosami Billa Samuelsa.
Sam pomysł na fabułę jest dobry. King oparł go na starej legendzie. Początek czyta się bardzo dobrze. Powieść wciąga od pierwszego zdania. Byłam bardzo ciekawa, jak autor rozwiąże tą zagadkę. Sam wątek Holly i relacji pomiędzy nią, a Ralphem jakoś mnie nie przekonuje. Miało być głęboko i emocjonalnie, jednak bez podkładu w postaci poprzednich części jest abstrakcyjnie.
Czy warto czytać "Outsidera"?  Z pewnością tak! To gratka dla fanów pisarza. Jednak jeśli ktoś nie jest na bieżąco z jego kolejnymi powieściami, to powinien zacząć czytać trzy powieści wcześniej. Uważam, że powinno się tę książkę oznaczyć jako kolejną część pana Mercedesa, a przynajmniej jako spin-off.


Stephen King, Outsider, Prószyński i S-ka, 2018, s. 640
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Tekst dla Szczecinczyta.pl

6 komentarzy:

  1. Wszyscy czytają książki tego autora, a mnie, jakoś nie kusi, aby po nie sięgnąć. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo byłam sceptyczna. Potem jakoś zaskoczyło. Bardzo podobały mi się starsze książki Kinga. Szczerze mówiąc, to lepiej podarować sobie nowości i sięgnąć po klasyki :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Kinga więc z pewnością po ta pozycję sięgnę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd przyznać, ja Kinga do tej pory oglądam a nie czytam, może ta recenzja coś zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego wstyd? Jest tyle innych książek :)

      Usuń