Wyznawczynią Kinga jestem od niedawna. Czytanie jego książek sprawia mi ogromną przyjemność. Świetny warsztat mistrza w połączeniu z umiejętnością tworzenia klimatu sprawiają, że każda jego kolejna książka to gwarantowany hit. Jeśli do tego dodamy Danny'ego Torrance'a z kultowego już Lśnienia, to otrzymamy powieść, którą z pewnością muszę przeczytać.
Danny nie miał łatwego dzieciństwa. Jego ojciec Jack - tyran, alkoholik i niespełniony pisarz, podjął kiedyś próbę naprawienia swojego życia. Zabrał niespełna sześcioletniego syna i jego zastraszoną matkę do górskiego, luksusowego, odciętego od świata hotelu. Mieli tam spędzić zimę. Ojciec miał trzeźwieć, pisać powieść, nadzorować hotel i naprawiać relacje z rodziną. Jednak stało się inaczej. Jackowi Torrance'owi nie udało się naprawić niczego. Nie przypuszczał, że poradzi sobie z hotelowymi demonami. Odosobnienie, śnieg i miejscowe zjawy sprawiły, że zaczął pogrążać się w szaleństwie. Już sama trauma życia z Jackiem mogła skrzywić małemu Danny'emu życie. Jednak było jeszcze coś - chłopiec obdarzony był niezwykłą mocą - lśnieniem. To ona pozwoliła mu wyjść żywo z upiornego hotelu, ale ona też spowodowała, że dorosły już Dan szukał ukojenia w alkoholu. Tylko otumaniony i znieczulony nie widział duchów i demonów. Jednak alkohol sprawia, że człowiek sięga dna. Tym punktem dla Dana był poranek w mieszkaniu przygodnej kochanki Deeny i jej małego synka. To prześladujące go wspomnienie wygnało go do małego miasteczka, w którym w końcu znalazł swoje miejsce. Znalazł pracę, chodził na mitingi AA, pomagał pensjonariuszom hospicjum przechodzić na drugą stronę i tu właśnie pierwszy raz skontaktowała się z nim Abra - dziewczynka obdarzona jasnością większą niż Dan. Wkrótce mężczyzna będzie musiał ratować Abrę i stanąć twarzą w twarz z demonami z hotelu Panorama.
Wyzwanie takie, jak napisanie kolejnej części kultowej już powieści jest z pewnością zadaniem niełatwym. King podjął ryzyko i zdecydowanie z tej wyprawy wrócił z tarczą. "Doktor Sen" nie jest to już oczywiście obraz rodzącego się szaleństwa, ale solidny horror, pełen demonów, strachów i ducholudków. Demony Kinga to nie tylko przerażające postacie, ale też to, co każdy człowiek w sobie nosi - wyrzuty sumienia, traumy, lęki i wstyd. Demony, z którymi (z różnym skutkiem) zmagać się muszą także ludzie bez nadprzyrodzonych zdolności.
Powieść napisana jest dobrym językiem, warsztatowi Kinga niczego nie można zarzucić. Całość czyta się lekko i szybko. Kierunek akcji jest dość łatwy do przewidzenia, jednak nie stanowi to problemu, bo intrygujące jest, jak pisarz wybrnie z dość oczywistych sytuacji. Trochę brakowało mi w tej książce opisów małomiasteczkowego życia, które u Kinga lubię najbardziej.Zamiast dopieszczonej warstwy socjologicznej mamy do czynienia z dopracowanym obrazem trzeźwiejącego alkoholika. Sam pomysł z Prawdziwym Węzłem jest bardzo interesujący, chociaż przyznam szczerze, że chyba nieco się już postarzałam, bo straszenie w warstwie psychiczno-nadprzyrodzonej działa na mnie bardziej, niż najstraszniejsze nawet opisy potworów.
Bardzo cieszę się, że Stephen King nie spoczął na laurach. Czytanie jego książek to wielka przyjemność i cieszę się, że w tym roku wydano je dwie. Mam nadzieję, że przyszły rok też przyniesie nam urodzaj twórczości Kinga. Z całą pewnością przeczytam wszystko, co zaproponuje mi ten autor.
Stephen King, Doktor Sen, Prószyński i S-ka, 2013Wyzwanie takie, jak napisanie kolejnej części kultowej już powieści jest z pewnością zadaniem niełatwym. King podjął ryzyko i zdecydowanie z tej wyprawy wrócił z tarczą. "Doktor Sen" nie jest to już oczywiście obraz rodzącego się szaleństwa, ale solidny horror, pełen demonów, strachów i ducholudków. Demony Kinga to nie tylko przerażające postacie, ale też to, co każdy człowiek w sobie nosi - wyrzuty sumienia, traumy, lęki i wstyd. Demony, z którymi (z różnym skutkiem) zmagać się muszą także ludzie bez nadprzyrodzonych zdolności.
Powieść napisana jest dobrym językiem, warsztatowi Kinga niczego nie można zarzucić. Całość czyta się lekko i szybko. Kierunek akcji jest dość łatwy do przewidzenia, jednak nie stanowi to problemu, bo intrygujące jest, jak pisarz wybrnie z dość oczywistych sytuacji. Trochę brakowało mi w tej książce opisów małomiasteczkowego życia, które u Kinga lubię najbardziej.Zamiast dopieszczonej warstwy socjologicznej mamy do czynienia z dopracowanym obrazem trzeźwiejącego alkoholika. Sam pomysł z Prawdziwym Węzłem jest bardzo interesujący, chociaż przyznam szczerze, że chyba nieco się już postarzałam, bo straszenie w warstwie psychiczno-nadprzyrodzonej działa na mnie bardziej, niż najstraszniejsze nawet opisy potworów.
Bardzo cieszę się, że Stephen King nie spoczął na laurach. Czytanie jego książek to wielka przyjemność i cieszę się, że w tym roku wydano je dwie. Mam nadzieję, że przyszły rok też przyniesie nam urodzaj twórczości Kinga. Z całą pewnością przeczytam wszystko, co zaproponuje mi ten autor.
Recenzja dla SzczecinCzyta.pl


