books on my mind: Karen Doornebos "Dama w opałach"

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Karen Doornebos "Dama w opałach"


Po przeczytanych ostatnio dość brutalnych kryminałach potrzebowałam czegoś słodkiego dla odreagowania. Nie jestem fanką literatury kobiecej, ale zdecydowałam się na "Damę w opałach". 
Bohaterką tej książki jest dobiegająca czterdziestki Chloe Parker. Jej życie się sypie - były mąż właśnie żeni się z młodą i piękną businesswoman, córka Chloe - Abigeil uwielbia macochę, mała firma prowadzona przez pechową bohaterkę chyli się ku plajcie. A Chloe, miłośniczka książek Jane Austen, uważa, ze powinna była urodzić się w Anglii 200 lat wcześniej - wtedy życie było łatwiejsze i piękniejsze. 
Abigeil wraz z przyjaciółką matki Emmą zgłaszają Chloe do udziału w telewizyjnym show dotyczącym twórczości Jane Austen. Nagroda jest bardzo wysoka i pozwoliłaby naszej bohaterce na uratowanie firmy. Jakież jest zdziwienie Chloe, kiedy na miejscu okazuje się, że ma uczestniczyć w austenowskiej wersji "Kawalera do wzięcia", o romantycznym tytule "Na randce z panem Darcy".
O serce kawalera, przystojnego i bogatego Sebastiana Wrightmana rywalizuje 8 dam. Wszystko odbywa się w zamkach, w strojach z epoki, z służącymi. Minusem jest brak współczesnych kosmetyków i urządzeń sanitarnych.
Czy Chloe odnajdzie się w tych czasach? Czy zdobędzie serce pięknego Sebastiana? Czy wszystko jest tym, czym się wydaje? Czy ludzie przyzwyczajeni do współczesności są w stanie żyć w realiach epoki?
"Dama w opałach" jest książką lekką i przyjemną. Czyta się ją szybko i jeszcze szybciej zapomina. Zupełnie nie mogłam połapać się w zasadach kierujących "Randką z panem Darcy". Nie wiem też dlaczego Chloe kompletnie nie orientowała się, w jakim programie bierze udział. Dodatkowo jeszcze tajemnica pana Wrightmana była dla mnie zupełnie jasna i nie wiem dlaczego Chloe i inne panny biorące udział w programie jej nie odkryły. Chloe zachowywała się irracjonalnie i często była zwyczajnie denerwująca. Usunęłabym ją już przy jednej z pierwszych ceremonii zapraszania. 
"Dama w opałach" jest idealną lekturą na urlop. Świetnie sprawdzi się na plaży, w pociągu, czy na łące. Jest to książka przyjemna, chociaż przyznaję - chciałabym bardziej holywoodzkiego zakończenia. To, które podarowała nam autorka jest jest moim zdaniem w bardzo w powściągliwym stylu Jane Austen. 
Po przeczytaniu "Damy w opałach" mogę spokojnie i z czystym sercem wracać to moich ulubionych kryminałów i thrillerów.

Karen Doornebos, Dama w opałach, Znak 2012

Recenzja dla Szczecinczyta.pl

13 komentarzy:

  1. Też kocham kryminały, ale jednak co za dużo to niezdrowo i dlatego często mieszam je z innymi gatunkami:) "Dama w opałach" stoi na półce i czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to napisz później, jak wrażenia :)

      Usuń
  2. Czasami taka przerwa się przydaje :) Też tak mam od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. czasem taka lekka lektura, niezobowiązująca do niczego, jest nam potrzebna :) więc może i kiedyś sama się skuszę na ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj chyba ta Dama nie dla mnie choć lubię lekkie książki to jednak ta mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. a moze ci się spodoba? nie wiem

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba każdy mol książkowy odczuwa czasem potrzebę przeczytania czegoś innego niż to, po co zwykle sięga. :) Tez tak czasem mam. A na "Damę" chętnie się skuszę. Moja miłość do Austen sprawia, że nie mogę sobie odpuścić podobnej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś miłośniczką, to próbuj :)

      Usuń
  7. No cóż, myślałam że książka okaże się lepsza...jednak Twoja opinia trochę ostudziła mój zapał. Mimo wszystko może spróbuję przeczytać...jeżeli gdzieś ją znajdę;)

    OdpowiedzUsuń