books on my mind: Stephen King "To"

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Stephen King "To"


Z dzieciństwa pamiętam film, w którym grupa dzieciaków, w dość ponury i pochmurny dzień uciekała przez uśmiechniętym klownem, który dzierżył w dłoni naręcze baloników.  Zapomniałam o tym filmie, chociaż przyznaję - niechęć do klownów została mi do dzisiaj. Niedawno czytałam "Dallas '63". Jego bohater zawitał na trochę w niezbyt gościnne progi położonego w Maine miasteczka Derry. To przypomniało mi o horrorze sprzed lat. Zdecydowałam się na przeczytanie książki "To" Kinga. 
W miasteczku Derry źle się dzieje. Szerzy się w nim zło, giną dzieci. Co jakiś czas ma tu miejsce jakaś masakra, ale mieszkańcy zdają się o tym nie pamiętać. Wakacje 1958 roku są wyjątkowe dla siedmiorga dzieciaków - każde z nich spotyka na swojej drodze zło w czystej postaci. Te wakacje zmieniają całe ich życie. Łączą się w klub Frajerów i razem stają do walki ze złem. To wydarzenie zmieni całe ich życie. Składają przysięgę, która po 27 latach znowu sprowadzi ich do znienawidzonego miasteczka i każe im ponownie stanąć twarzą w twarz z lękami z dzieciństwa. Czy wystarczy im wyobraźni i odwagi, żeby pokonać zło?
Przyznaję, że z filmu oglądanego w dzieciństwie pamiętałam tylko klowna. Bardzo byłam ciekawa, jak King rozwiązał zagadkę Tego. Książka ta ma 1100 stron i nie mogłam doczekać się zakończenia.  Zdecydowałam się ponownie obejrzeć film. Teraz oczywiście nie zrobił już na mnie takiego wrażenia, jak kiedyś. Cieszę się też, że przeczytałam książkową wersję tej opowieści. Filmowa była bardzo spłyconym, kiepskim odbiciem książki. W swej powieści King stopniowo wprowadza nas w to, co zdarzy się w finale. Każda poboczna opowieść, każdy symbol, czy słowo mają tam znaczenie. Dzięki nim poznajemy prawdziwe oblicze Zła. Pierwotnego, nieogarnionego Zła. Nie ma ono początku, ani końca, nie ma kształtu, formy, granic. Jak zmierzyć się z czymś takim? Jak poradzi z nim sobie klub Frajerów?
"To" to nie tylko opowieść o walce ze złem, ale także opowieść o dorastaniu w małym miasteczku, o przyjaźni, o końcu dzieciństwa i wchodzeniu w dorosłość. Decyzje bohaterów nie zawsze są dla nas zrozumiałe, ale logicznie wynikają ze świetnie nakreślonych osobowości.
Stephen King zdecydowanie jest mistrzem gatunku. Czytanie jego książek to prawdziwa przyjemność. Wraz z nim zanurzamy się w mroczny świat Derry. Mistrzowsko maluje przed naszymi oczami obraz małego, przesiąkniętego złem miasteczka. Jego postacie są pełnokrwiste i pełne życia. Ich historie pozwalają nam lepiej poznać ich i  zrozumieć. Wszystkie elementy układanki, które daje nam King składają się w logiczną całość.Nie żałuję ani minuty spędzonej z tą książką.

Stephen King, To, Wydawnictwo Albatros, 2009

17 komentarzy:

  1. King to mój mistrz i już :) Uwielbiam jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Film swego czasu oglądałam, chyba jak każdy. Książki niestety nie czytałam. Ale w przyszłości czemu nie? Może i sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmu nie oglądałam, ale czytam właśnie "Dallas'63". Nie wiedziałam, że Derry jest nawiązaniem do Tego. Ale w takim razie muszę koniecznie przeczytać "To".
    Ps. Podzielam Twoją niechęć do klaunów:) Przerażają mnie.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie [stulecieliteratury.blogspot.com].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dallas i To są zupełnie inne, ale warto przeczytać je obie :)

      Usuń
  4. Pamiętam film, stare dobre kino !!! A Kinga ogólnie uwielbiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytalam, nie ogladalam, chyba najpierw przeczytam. Ale przeczytac przed Dallas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak chcesz. To nie są części. W Dallas jest tylko nawiązanie do Derry

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Uwielbiam Kinga, zwłaszcza te starsze kawałki, są niesamowite, mistrzowskie. Choć ostatnio maestro wraca chyba do formy, bo "Dallas" czytało mi się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dallas podobało mi się bardziej :)

      Usuń
  7. Ja do Kinga jestem zrażona chyba już na amen... W każdym razie w ciągu najbliższych kilku lat na pewno nie sięgnę po żadną jego książkę, więc spasuję. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam tą książkę, mimo że minęło ponad 10 lat odkąd ją czytałam. Chyba już pisałam to u Ciebie przy okazji Ręki Mistrza :). 'To' wbija w fotel, ba nawet w ziemię!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi bardzo ciekawie, lubię książki Kinga, więc może i tą przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedna z lepszych książek Mistrza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Arcydzieło Kinga! Książka o sile przyjaźni, o strachu, o miłości. Nawet w pracy maturalnej ją ujęłam i własną polonistkę przekonałam do przeczytania! Ujęła mnie chyba najbardziej z jego książek, a strach jaki czułam gdy na kartkach pojawiał się klaun, jest nie do opisania. Tak, też mam "klaunofobię"!

    OdpowiedzUsuń