books on my mind: Bogusław Polch, Władysław Krupka "Tajemnica 'Plaży w Pourville'"

piątek, 17 maja 2013

Bogusław Polch, Władysław Krupka "Tajemnica 'Plaży w Pourville'"


Pomijając oczywiście przeglądane z synem komiksy o dzielnej Brygadzie Detektywów i Scooby Doo, ostatni raz komiks czytałam będąc nastolatką. Z dawnych lat pamiętam moją niezwykłą słabość do Thorgala. Klimat tych komiksów był niesamowity i pewnie z jego powodu została mi słabość do takich tajemniczych klimatów. Twórca rysunków w komiksach o Thorgalu Grzegorz Rosiński, debiutował ilustrując opowieść o słynnym kapitanie Żbiku. Jan Żbik był prawdziwym bohaterem. Ten mądry i doświadczony kapitan Milicji Obywatelskiej przez niemal dwadzieścia lat królował w wyobraźni chłopców i ich ojców. Miał on złagodzić nienajlepszy wizerunek Milicji. Pokazywał tajniki pracy śledczej, uczył właściwych zachowań, wychowywał i sprawiał, że większość chłopców chciała być podobna do niego. Komiksy o dzielnym kapitanie przestały ukazywać się w 1982 roku. Teraz po latach podjęto próbę reanimacji tej serii. Kapitana Jana Żbika zastąpił jego pracujący w Centralnym Biurze Śledczym wnuk Michał. 
Fabuła została oparta na rzeczywistych wydarzeniach. W 2000 roku z Muzeum Narodowego w Poznaniu skradziono obraz Claude'a Moneta "Plaża w Pourville". Sprawca, czy sprawcy wycięli obraz z ram, oryginał zastępując falsyfikatem. Policja rozpoczyna śledztwo. Prowadzący proszą o pomoc przebywającego na emeryturze, obecnie już pułkownika Jana Żbika. To on proponuje włączenie do śledztwa swojego wnuka Michała. Michał Żbik szybko wpada na trop siatki przemytników, którzy zajmują się dziełami sztuki. Śledztwo rzuca go po Polsce, a potem do Francji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jeśli jednak myślicie, że te podróże na koszt podatników pomogą odnaleźć zaginionego Moneta, to jesteście w błędzie. Obraz znajdzie się w Olkuszu i nie doprowadzi do niego wyrafinowane śledztwo błyskotliwych Żbików, a rutynowe czynności wobec dłużnika alimentacyjnego. To przypomina historię Ala Capone i jego podatkowej wpadki. Jeśli więc planujecie kraść cenne obrazy, to pilnujcie swoich podatków i zobowiązań alimentacyjnych. 
Czy ta próba reanimacji legendy kapitana Żbika była udana? Przyznaję, że nie umiem w tej chwili przypomnieć sobie, jak fabularnie wyglądały "stare Żbiki". W przypadku nowej wersji trochę się ta część fabularna rwie. Nie wiem jaki był cel wyjazdów Michała Żbika - nic nie wniosły do śledztwa. Zamknięcie śledztwa i przypadkowe odzyskanie obrazu nijak mają się do siebie. Czy warto przeczytać ten komiks? Warto, chociażby ze względów sentymentalnych. To jak przeglądanie elementarza Falskiego. Do tego niezwykle uroczo wypada umieszczona na okładce pogadanka Jana Żbika, mówiąca o Wojtku, który udostępniał w sieci nielegalne pliki. Dla mnie bomba. 
Komiks Tajemnica "Plaży w Pourville" jest bardzo ładnie wydany. Książka zachowuje dawną, niezbyt obszerną formę. Okładka jest lakierowana i solidna. Stylizowano ją na podniszczony, stary zeszyt. Bardzo podoba mi się to wydanie. 
Bardzo miło było przypomnieć sobie przyjemność obcowania z komiksami. Jestem przekonana, że na Żbiku nie skończę. Muszę przypomnieć sobie Thorgala, syna chętnie zapoznam z Kajko i Kokoszem, a ze strony Kultury Gniewu kusząco uśmiecha się do mnie komiks o Berlinie lat 20. 

Bogusław Polch, Władysław Krupka, Tajemnica "Plaży w Pourville", Kultura gniewu, 2013
Recenzja dla SzczecinCzyta.pl

3 komentarze:


  1. Och jak miło wspominam moje spotkania z komiksami.
    "Kajko i Kokosz", "Tytus Romek i A'Tomek", "W potrzasku" i niestety więcej tytułów już nie pamiętam. A szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też miło wspominam :)

      Usuń
  2. Recenzja bardzo dobra. Komiks faktycznie przeciętny. miałem cichą nadzieję, że B. Polch wróci do swojego rysunku z dawnych Żbików. Tymczasem wyszło trochę po "wiedźminowsku". Kolorystyka komiksu też taka sobie, choć to można zwalić na druk. Scenariusz miejscami sztucznawy i dialogi drętwe. Jestem wielbicielem serii, ale nie bezkrytycznym. Zakupiłem go z czystego sentymentu do dawnych Żbików.

    Jak chciałabyś odświeżyć sobie wspomnienia to zapraszam na blog o kapitanie Żbiku: kapitanzbik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń