books on my mind: Richard i Florence Atwater "Pan Popper i jego pingwiny"

środa, 10 października 2012

Richard i Florence Atwater "Pan Popper i jego pingwiny"



Recenzja zwiera spoiler, więc jeśli ktoś nie chce znać zakończenia, powinien przestać czytać :)

Państwo Popper wraz z dwójką dzieci mieszkają w miasteczku Cicha Woda. Pan Popper jest malarzem pokojowym, który swoja pracę wykonuje od wiosny do jesieni. Potem zlecenia na remonty się kończą i pan Popper ma przymusowy urlop. To czas, kiedy nasz bohater może oddawać się swoim marzeniom o podbiegunowych podróżach. Czyta mnóstwo książek na ten temat i posiada ogromną wiedzę. Pewnego dnia do domu państwa Popper trafia tajemnicza paczka - prezent dla pana domu. Okazuje się, że uczestnicy wyprawy podbiegunowej postanowili spełnić marzenie pana Poppera i przysłali mu pingwina. 
Pingwin, którego Popperowie nazwali Kapitanem Cookiem zamieszkuje w lodówce i zapałem zwiedza nowy dom. Jednak z czasem zaczyna smutnieć i chorować. Czuje się samotny. Na wieść o tym pobliski ogród zoologiczny prezentuje panu Popperowi kolejnego pingwina, a właściwie panią pingwinową. W niedługim czasie rodzina pingwinów powiększa się o dziesięcioro dzieci. 
Takie stadko wymaga sporych nakładów finansowych.Dom wymaga przebudowania, a i jedzenie dla pingwinów kosztuje niemało. Państwa Popper dopadają problemy finansowe. 
Książka "Pan Popper i jego pingwiny" rekomendowana jest dla dzieci od 5 roku życia. Bardzo lubię system rekomendacji wiekowej,  bo ułatwia wybór lektury dla dziecka. Jednak tym razem nie byłam przekonana, czy książka ta trafia w gust pięciolatków. Akcja nie toczy się zbyt szybko, książka nie jest zbyt zabawna, a finansowe perypetie Popperów dość nudziły mojego syna. Sam pomysł na książkę był niezły. Powstała nawet jej filmowa adaptacja, w której w rolę pana Popper wcielił się Jim Carrey. Wydawało mi się, że będzie wciągająca i arcyzabawna. Spodziewałam się gagów w wykonaniu stada pingwinów, ale dostaliśmy jedynie opis smutnej rodziny, której dobro poświęcone zostało dla pasji pana domu. Rodzina tonie w długach, dzieci żyją w wychłodzonym domu, opuszczają szkołę,  a na koniec tatuś porzuca je dla pingwinów.. 
Bardzo lubimy wspólne czytanie i lubimy rozmawiać o książkach. Syn z przejęciem opowiada babci, czy dziadkowi o czym właśnie czytamy. Tym razem tak nie było. Syn cały czas dopytywał się, kiedy skończymy "Pingwiny", żebyśmy mogli czytać inne książki. 

Książka "Pan Popper i jego pingwiny" rekomendowana jest w akcji "Cała Polska czyta dzieciom".

Richard i Florence Atwater, Pan Popper i jego pingwiny, Dwie siostry, 2009

10 komentarzy:

  1. Smutna historia, więc raczej nie sięgnę po nią z córką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu osobom się podoba, więc moze warto spróbować.

      Usuń
  2. A nam bardzo się podobała. Takie absurdalne historie uwielbiamy :-) A już zrobienie lodowiska w pokoju - moje chłopaki marzą o czymś takim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie zasmuciło Cię, kiedy tatuś bez mrugnięcia okiem porzucił rodzinę na rok, dwa?

      Usuń
  3. A ja mimo, że historia smutna, to jednak skuszę się na tę książkę, gdyż mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompletnie, bo tę książkę trzeba czytać z przymrużeniem oka co też uczyniłam ;-)Zresztą opisuję też tę książkę na swym blogu. Mój 8 -latek nie chciał przerwy w czytaniu. Ale każdy oczywiście ma inny gust.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że jesteś mamusią zaprawioną w boju:) Chętnie poznałabym Twoją listę dziesięciu najlepszych książek dla 5 letniego chłopca - ale bez tych totalnych klasyków. Czy masz jakiś post z takim zestawieniem? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń