books on my mind: Grzegorz Kozera "Berlin, późne lato"

środa, 5 czerwca 2013

Grzegorz Kozera "Berlin, późne lato"


O książce Grzegorza Kozery przeczytałam na blogach. Tematyka bardzo "moja" i chciałam ją przeczytać. Miałam wielkie szczęście i udało mi się ją wygrać w blogowym konkursie. Usiadłam do czytania i książkę odłożyłam dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. 
Otto Peters jest pisarzem, jednak realia, w jakich przyszło mu egzystować sprawiły, że przestał pisać. Zarabia na życie pracując w księgarni przyjaciela. Żona Otto - Elsa należała do partii narodowych socjalistów. Z zapałem przekazywała jej idee synowi Erichowi. Otto nie zrobił nic, żeby temu zapobiec. Chłopak zaciąga się do wojska i jedzie na front wschodni. Kiedy przychodzi wiadomość o jego śmierci Elsa już nie żyje. Otto nie może przestać obwiniać się za swój marazm, za bierną postawę. Mężczyznę odwiedza frontowy kolega syna. Pokazuje mu zdjęcia ze Wschodu. Teraz Otto już wie, jak wyglądają wojenne realia i jak bardzo różnią się od tego, co przekazuje Niemcom hitlerowska propaganda. Poczucie winy dławi Otto. I właśnie wtedy na jego drodze los stawia Halinę - młodą, polską uciekinierkę z obozu koncentracyjnego.
Znajomość Haliny i Otto to zderzenie dwóch światów. Ona - po przejściach w obozie nie może uwierzyć, że bywają dobrzy Niemcy. On - od lat faszerowany goebbelsowską propagandą, dopiero niedawno odkrył mały ułamek prawdy o Wschodzie. Nie wiadomo, które z nich bardziej nieufne. Skrzywdzona Halina, dość szybko otwiera się. Zachowawczy Otto ma trudniejszą drogę do przejścia. Ukrywanie kobiety to dla niego złamanie zasad i wyjście poza własne granice bezpieczeństwa. Otto sprzeciwia się upolitycznieniu środowiska literackiego, ale nie robi tego z pobudek patriotycznych, a z konformizmu. Nie może zrozumieć, dlaczego pozbawia się Niemców dobrej literatury, dlaczego mają się oni zadowalać pisaniną namaszczonych przez partię miernot. Pojawienie się Haliny nagle nadaje jego oporowi głębszy sens. Zyskuje na tym także jego życie - w końcu znajduje miłość, oddycha pełną piersią, wie po co żyje.
Zakończenie tej opowieści łatwo przewidzieć. Trudno w tej sytuacji spodziewać się happy endu. Jednak ostatnie zdanie każe mi się zastanowić kim była Halina. Kim była ta dziwna kobieta, która z dziecięcą ufnością złożyła swoje życie w ręce obcego Niemca?
"Berlin, późne lato" to mała, krótka, pozornie prosta opowieść o odkrywaniu swego człowieczeństwa. Łatwo jest chować się przed życie, w pancerzu konformizmu, trudno jest opuścić swoją strefę bezpieczeństwa. W pancerzu zostaje się dla siebie, ryzykuje się dla innych. Czy tak jest? Czy Otto ryzykuje dla Haliny, czy dla świeżo odkrytego poczucia, że życie? Zaryzykował i wiedział, jaka może być tego cena. Był świadomy tego, ile i jak przyjdzie mu zapłacić. Był przygotowany. Czy było warto? Myślę, że tak. Niezależnie od tego, czym ta zmiana w jego życiu była spowodowana. Bo uczucie, które żywimy jest prawdziwe i niezależne od jego obiektu.
To było moje pierwsze spotkanie z Grzegorzem Kozerą, ale z całą pewnością nie ostatnie. 

Grzegorz Kozera, Berlin, późne lato, Wydawnictwo Dobra Literatura, 2013

15 komentarzy:

  1. Czytałam już kilka recenzji, Twoja mnie przekonała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj po raz pierwszy usłyszałam o tym autorze,a dzisiaj już mnie przekonałaś, że trzeba przeczytać jakąś jego książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO tak, ja też poznałam tego autora przez blogi. Warto :)

      Usuń
  3. Zachęcająca recenzja. Będe miała na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, ze książka przypadła Ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo i dziękuję Ci za tę książkę :)

      Usuń
  5. to jest też bardzo "moja" tematyka, także będę się za tą książką rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń

  6. Bardzo lubię książki o fabule dotyczącej II wojny światowej i wszystkiego co jest z nią powiązane. Dlatego z chęcią przeczytałabym tę pozycję.
    Ciekawa jestem ilu Niemców miało podobne przemyślenia i rozterki jak Otto, po tym jak dowiedzieli się fragmentów prawdy o wojnie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z pewnością kilku miało takie rozterki jeszcze w czasie wojny. Dobro i zło jest kwestią sumienia i moralności, a nie obowiązującego prawa.

      Usuń
  7. Lubię, lubię :) Nie wiem czy czytałaś, ale polecam Ci ksiązki "Ewa Braun. Na dworze Fuhrera".
    zapraszam w moje skromne progi- dopiero zaczynam, ale początki są zawsze trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi sie recenzja spodobala, wiec chyba bede musiala przeczytac :-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Juz od dawna ma na celowniku ta ksiazke, pewnie nabede przy okazji kolejnych zakupow. Tematyka II wojny swiatowej, z kazdej perspektywy, jest mi bliska.

    OdpowiedzUsuń