books on my mind: Paul Britton "Profil mordercy"

niedziela, 18 marca 2012

Paul Britton "Profil mordercy"



Profilowanie kryminalne nieznanych sprawców jest niezwykle popularną ostatnio dziedziną kryminalistyki. Dodać trzeba, że swoją popularność zawdzięcza niezwykłej skuteczności. Psychologowie policyjni wzywani są do niezwykle trudnych i przerażających spraw. Dzięki nim udaje się schwytać seryjnych morderców, czy rozpracować umysły porywaczy. Praca ta wymaga dużej wiedzy, doświadczenia i odporności psychicznej. Nie da się jej tak po prostu zostawić za drzwiami biura. Ona angażuje w całości.
Paul Britton jest znanym angielskim profilerem. Jego życiorys jest imponujący, nie tylko dlatego, że zaszedł w swojej pracy tak daleko, ale z powodu determinacji, z jaką realizował siebie. Nie miał łatwego startu. Ciężko pracował i jednocześnie się kształcił. Był mężem i ojcem, a jednocześnie tworzył podwaliny profilowania kryminalnego w Anglii. Paul Britton nie jest cudotwórcą, ani szarlatanem, nie jest cudownym mówcą i wizjonerem – on jest rzetelnym, solidnym rzemieślnikiem, który stara się swoją pracę wykonywać jak najlepiej umie (a umie świetnie).
Książka "Profil mordercy" jest pasjonująca i przerażająca. Jeśli spodziewamy się po niej taniej sensacji, to się zawiedziemy. Pokazuje ona zawód profilera nie jako film kryminalny, ale jako trudną pracę, od której wykonania zależy złapanie mordercy. Britton mówi o odpowiedzialności za swoje opinie, o omylności osądów. Nie wybiela się, ale i nie obwinia. W książce opisuje kilka spraw, w których rozwiązaniu brał udział. Ze starannością dobrego rzemieślnika stara się precyzyjnie przedstawiać wszystkie fakty, które były istotne dla każdej ze spraw. Jest to chlubne z punktu widzenia specjalisty, ale niezbyt atrakcyjne dla będącego laikiem czytelnika.
Ta dbałość Brittona o szczegóły jest niestety minusem książki – odczłowiecza on ofiary zbrodni, pozbawia je godności i prywatności. Przyznaję, że nie byłoby mi miło na miejscu syna Rachel Nickell czytać o tak intymnych szczegółach, jakie w książce opisał Britton. Być może specyfika pracy stępiła u psychologa pewną wrażliwość na uczucia innych – traktuje on ofiary, nie jak ludzi, którzy kiedyś żyli i czuli, a jako elementy śledztwa.
Książka Paula Brittona uświadamia nam banalność zła. Morderca nie jest demoniczną postacią, która w czarnym płaszczu snuje się ulicami. Morderca bywa miłym mężczyzną, który odwozi żonę do pracy, a na tylnym siedzeniu samochodu wozi małego synka. Morderca może zupełnie nie wzbudzać podejrzeń. Czy podejrzewalibyście, że miły 9-latek, który w markecie uśmiecha się do waszego dziecka, to bezwzględny zabójca, który z zimną krwią potrafi zakatować 3-latka?
Świat jest pełen zła. Kiedy poznajemy tożsamość mordercy, jego sąsiedzi zwierzają się dziennikarzom, że „to był taki miły człowiek” lub „a jemu to zawsze tak źle z oczu patrzyło”. Trudne jest zadanie profilera, musi on odrzucić wszelkie stereotypy i wznieść się ponad uprzedzenia. Musi wyłowić z tłumu tego jednego, jedynego – mordercę. To ogromna odpowiedzialność. 

Paul Britton, Profil mordercy, Znak, 2010

9 komentarzy:

  1. Brzmi jak cos baaardzo dla mnie, upoluje! ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona. Jak ja bardzo chciałabym być profilerem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu mam chęć na tą książkę ! I ta okładka, świetny pomysł ktoś miał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba tak wyglądają okładki całej "Twardej serii".

      Usuń
  4. świetna książka.
    mnie poraziła ta scena- kiedy paul mówi policjantom, że dlatego znaleźli zwłoki zakopane w ogródku, ponieważ w domu już nie było dla nich miejsca.

    i w ogóle sama opowieść brittona- o jego życiu, edukacji- niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o tę edukację chodzi. Podziwiam tego człowieka.

      Usuń