books on my mind: Angela Lambert "Przegrane życie Ewy Braun"

środa, 22 lutego 2012

Angela Lambert "Przegrane życie Ewy Braun"




Na zdjęciach widzimy nieśmiało uśmiechniętą blondynkę. Na starych filmach zobaczyć możemy niezwykle wysportowaną, pełną życia kobietę. Kochała modne ubrania, uwielbiała sport i podróże. Pasjonowała ją fotografia i film - nakręciła mnóstwo amatorskich filmów z Berghoff. Nie miała zbyt wybujałych ambicji. Pragnęła tylko zostać żoną, może kiedyś matką. Była trochę afektowana, czasem egzaltowana. Bywało, że swe uczucia okazywała w teatralny sposób. Kim była Ewa Braun nikomu mówić nie trzeba. Czy, aby na pewno? Wiemy, jak się nazywała, wiemy, jak wyglądała, wiemy, jak umarła (o ile oficjalna wersja jest prawdziwa). Ale kim była? Jakie miła marzenia, jak realizowała swoje życie wiernie oczekując w domu na powrót ukochanego Adolfa?
Nie wiedziałam o Ewie Braun więcej, niż inni. Teraz trochę jej współczuję, trochę mi jej szkoda, trochę ją rozumiem. Autorka podeszła do tematu bardzo osobiście. Matka Lambert jest Niemką z pokolenia Ewy Braun. Autorka próbuje spojrzeć na żonę Hitlera przez pryzmat swojej matki. I udało się. Stworzyła w tej biografii klimat przedwojennych i wojennych Niemiec. Pokazała świat, w którym dokładnie oddzielono grozę działań wojennych i rzeczywistość obozową od beztroskiego, luksusowego życia nazistowskiej śmietanki. Dokonała rzeczy trudnej, przez opowieść prowadzoną lekkim językiem, przedstawiła ogrom nieszczęścia także tych desperacko bawiących się ludzi.
Książka jest fascynująca. Mimo tego, że obszerna, czyta się ją z zapartym tchem. Poznajemy urocze dziecko, irytującą nastolatkę i dojrzałą, smutną kobietę. Poznajemy losy nie tylko Ewy Braun, a całego pokolenia kobiet, które kochały okrutnych mężczyzn. Trudno uwierzyć, że kocha się złego człowieka. Która z nas, uwierzyłaby w to? Która z nas pogodziłaby się z tym? Która z nas, jak Ewa Braun i inne Niemki stworzyłaby wokół siebie parawan iluzji, oddzielający ją od okrutnej prawdy?
Lambert omawia temat bardzo szczegółowo. Ksiazka napisana jest ładnym językiem. Treść jest zwarta, nie rozchodzi się w szwach. Czytanie jej jest prawdziwą przyjemnością.
Uwielbiam dawkować sobie książki. Żałuję, że tę JUŻ przeczytałam.

Angela Lambert, Przegrane życie Ewy Braun, Rebis, 2006

Angela Lambert, Przegrane życie Ewy Braun, Rebis, 2006

13 komentarzy:

  1. przeczytam po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to po larssonie pożyczę ci ewę braun :)

      Usuń
  2. W tym temacie polecam Ci jeszcze wywiad z Wołoszańskim, który niedawno przeprowadził mój kolega. Ciekawe rzeczy o Ewie opowiada, trochę teorii spiskowej:) klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie ciekawy wywiad. dzięki :)

      Usuń
  3. Czytałam kiedyś jedną biografię Ewy, miała chyba tytuł "15 lat życia z Hitlerem", ale nie zainteresowała mnie szczególnie (ani biografia, ani Ewa). Mam chyba przesyt literaturą dotyczącą drugiej wojny. A chociażby nie wiem jak bardzo biograf chciał skoncentrować się na innych aspektach życia Braun, Hitler cały czas przebija się na pierwszy plan. ;-)
    Wolę inną damę III Rzeszy - Leni Riefenstahl. To dopiero była ciekawa kobieta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, III Rzesza miała wyjątkowo wiele ciekawych dam. I masz rację, Ewa jest przy nich szarą myszką, ale to mnie właśnie w niej zafascynowało. Wiesz, ja ciągle próbuję zrozumieć,co spowodowało, że Niemcy poszli za Hitlerem. Ewa jest personifikacją narodu niemieckiego. Leni, Magda Goebbels, Lida Baarova, Winifred Wagner, Unity Mitford i inne dały się uwieść swojej własnej ambicji - chciały "czegoś więcej", dały się porwać władzy. A Ewa nie miała ambicji, ona chciała tylko kochać i być kochaną. To właśnie czyni ją najbardziej ludzką z tych niemieckich dam.

      Usuń
  4. Bardzo jestem ciekawa tej książki. Uwielbiam takie prawdziwe historie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie zaciekawiłaś! Bardzo teraz chcę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przymierzałam się do tej książkę i teraz jestem dodatkowo przekonana, że będzie to dobry wybór. Pozostaje mi tylko wystartować do biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka zdecydowanie należy do grupy lektur, które mogą mi się potencjalnie spodobać. Zauważyłam, że dużo jest w Twoich recenzjach książek związanych z realiami XX wieku. Jestem wielbicielką takich powieści, więc będę zaglądać do Ciebie częściej :)

    OdpowiedzUsuń