"W pierścieniu ognia" to druga część trylogii o państwie Pan. O pierwszej części - "Igrzyska śmierci" pisałam TU. Jej bohaterką jest młoda i piękna Katniss Everdeen. Po tym, jak dzięki podstępowi w finale Głodowych Igrzysk udało jej się przechytrzyć Kapitol,cieszy się ona przywilejami należnymi zwycięzcy. Mieszka z mamą i siostrą Prim w pięknym domu. Ma dużo pieniędzy, nie brakuje jej jedzenia, ani ciepłych ciuchów. Kapitol jednak nie wybacza. Tym bardziej, że czyn Katniss podczas finału Głodowych Igrzysk wzniecił w dystryktach nastroje rewolucyjne. Prezydent Snow jest mściwy i pamiętliwy, a sprawę dziewczyny traktuje bardzo osobiście. Nikt z jej rodziny i przyjaciół nie jest bezpieczny.Wymyślona przez Kapitol zemsta jest bardzo wyrafinowana. Do 12 dystryktu wkracza terror.
Tak jak nie mogłam się oderwać od pierwszej części trylogii "Igrzyska śmierci", tak z tomem drugim sprawa przedstawia się inaczej. Przez pierwsze sto stron książka dłuży się niemiłosiernie. Nic się nie dzieje, Katniss wiedzie jałowe życie i zachowuje się zupełnie bez sensu. Później autorka postanawia wykorzystać sprawdzony już w pierwszej części pomysł z igrzyskami. I tak jak w "Igrzyskach śmierci" był on ciekawy i nowatorski, tak w drugiej części jest wtórny i napisany bez wcześniejszej staranności. Mimo tego przyznaję, że i tak ucieszyłam się, że po początkowej nudzie w końcu coś zaczyna się dziać. Niestety dałam się zwieść. Nie czytałam jeszcze ostatniej części trylogii, ale odnoszę wrażenie, że gdyby "W pierścieniu ognia" podzielić na dwie części i dołączyć do pierwszego i do trzeciego tomu, efekt byłby znacznie lepszy. Druga część trylogii jest jakby łącznikiem, któremu brakuje spójności i pomysłu. Pomysł z powtórnymi igrzyskami także nie został należycie wykorzystany. Fabuła nie ma sensu, nie jest logiczna. Nie przekonuje.
"W pierścieniu ognia", jest lekturą łatwą i przyjemną. Można przy niej miło spędzić czas, oczekując, aż dziecko skończy zajęcia sportowe. Świetnie nadaje się do czytania przy obecnej jesiennej szarudze. Nie wymaga od czytelnika zbytniej uwagi, nie wciąga i nie pasjonuje. Można ją przeczytać, ale po co?
Suzanne Collins, W pierścieniu ognia, Media Rodzina, 2009

