books on my mind: Funaro Gregory
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Funaro Gregory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Funaro Gregory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 sierpnia 2013

Gregory Funaro "Palownik"



Lato to idealny czas na kryminały. Do tego powieść Gregory'ego Funaro "Palownik" zapowiada się wyśmienicie. Przynajmniej według opisu na okładce. Ba! Wydawca zamieścił na niej nawet krótką opinię bardzo szanowanego przeze mnie polskiego profilera Jana Gołębiowskiego. Chyba powinnam być jednak uważniejsza w czytaniu tych opisów, nawet cytowane słowa Gołębiowskiego nie chwalą książki - są raczej szukaniem jej dobrych stron.
Znany adwokat Randall Donovan zostaje brutalnie zamordowany. Jego ciało odnaleziono wbite na pal. Jednak Donovan nie jest jedyną ofiarą Palownika. Morderca przekazuje policji złowieszcze przesłanie: "Wróciłem" wypisane w różnych językach na ciałach nieszczęśników. Kto ma powrócić? Czyżby morderca uważał się za spadkobiercę okrutnego księcia Vlada Draculi? Śledztwo przejmuje detektyw Sam Markham.
Nie wiedziałam, że "Palownik" jest drugą powieścią o Samie Markhamie - spokojnie można ją czytać nie znając wcześniejszego śledztwa pana detektywa. Pierwsza część "Rzeźbiarz" wzbudziła zachwyt czytelników. Trudno mi się do tego odnieść, bo jej nie czytałam. Jeśli chodzi o "Palownika", to mam mieszane uczucia. Z jednej strony książkę czytało się szybko, a treść była interesująca. Z drugiej jednak strony raziły mnie uproszczenia i nielogiczności fabularne. Przyznam, że spodziewałam się czegoś lepszego. Miałam nadzieję na opowieść, która zmrozi mi krew w żyłach i będzie trzymać w niepewności do ostatniej strony. Jasne - sposób zabijania wybrany przez Palownika był wyjątkowo okrutny, jednak to nie wystarczy do stworzenia dobrego kryminału. Zdecydowanie słabe są rozdziały o uroczej studentce i uczelnianym teatrze, trudno mi "kupić" przemiany zabójcy, no i wyjatkowo drażniły mnie retrospekcje i przemyślenia Sama Markhama. Za to na plus zaliczyć tej powieści można skomplikowany (chociaż mało wiarygodny) motyw zabójstwa i dużą ilość magicznych symboli, mitów i pradawnych wierzeń wykorzystanych przez autora.
Mimo wszystko "Palownik" spełnia wszystkie warunki stawiane letniej lekturze. Akcja toczy się błyskawicznie, książkę czyta dobrze oraz szybko, no i nie wymaga ona naszej szczególnej uwagi. Nie musimy martwić się, że coś nam umknie. Jeśli więc ktoś szuka lekkiej lektury, to gorąco polecam "Palownika".

Gregory Funaro, Palownik, Prószyński i S-ka, 2013