books on my mind

sobota, 28 lipca 2012

Leszek Matela "Polska magiczna. Przewodnik po miejscach mocy"


Wakacje to czas, kiedy większość z nas planuje wyjazdy i zdecydowanie chciałaby nabrać sił na długie jesienno-zimowe dni. Pomocą w realizacji tych planów służyć może książka "Polska magiczna. Przewodnik po miejscach mocy" Leszka Mateli.
Leszek Matela jest jednym z największym polskich autorytetów w dziedzinie radiestezji i geomancji. W swoim przewodniku pokazuje nam, że w Polsce znajduje się wiele miejsc koncentrujących w sobie pradawną energię przyrody i charakteryzują się silnym, pozytywnym promieniowaniem. Zdumiewający jest fakt, że mimo iż przed wiekami ludzie nie dysponowali współczesnymi urządzeniami do pomiaru promieniowania energetycznego, to bezbłędnie odnajdywali miejsca, których energia leczyła i sprzyjała medytacji. W miejscach mocy i na przecięciach ley lines budowano miejsca kultu, świątynie, czy zamki. Późniejsze świątynie chrześcijańskie budowano na pogańskich miejscach kultów. Wielu współczesnych księży i zakonników zajmuje się radiestezją. Szczególnie biegły w tym temacie jest zakon cystersów.
Autor podzielił "Polskę magiczną" na rozdziały - każde województwo opisane jest osobno. Każdy rozdział rozpoczyna się mapką województwa z zaznaczonymi miejscami mocy. Dalej mamy podrozdziały - każdy dotyczy innej miejscowości w województwie. Najpierw poznajemy historię miejsca, później opis miejsca mocy, a na końcu praktyczne informacje turystyczne. Wszystko to uzupełniają kolorowe zdjęcia z opisywanych miejsc.
Przewodnik "Polska magiczna" jest pięknie wydany, wydrukowano go na papierze kredowym świetnej jakości. Jest kompletnym źródłem wiedzy dla osób chcących odwiedzić polskie miejsca mocy. Myślę, że w obliczu bankrutujących biur podróży warto zaplanować sobie wycieczkę po Polsce. Dzięki temu poradnikowi można takiej wyprawie nadać magiczny charakter i nie tylko zwiedzić ciekawe miejsca, ale także znaleźć ukojenie w medytacji, poprawić stan zdrowia i zregenerować siły. Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii.

Leszek Matela, Polska magiczna. Przewodnik po miejscach mocy, Studio Astropsychologii, 2009

czwartek, 26 lipca 2012

Izabela Pietrzyk "Wieczór panieński"


Uwielbiam babską solidarność.Uważam, że każda kobieta powinna mieć takie swoje "kółko wsparcia" i nie powinna go zdradzać dla żadnego mężczyzny. Sama mam grupę przyjaciółek, zwanych czule czarownicami i spotykających się na sabatach. Czas trochę rozluźnił nasze więzi, ale wiem, że na każdą z moich czarownic mogę w razie potrzeby liczyć. Wygarną mi kiedy jest taka potrzeba, przytulą i spionizują, kiedy płaczę. Babska solidarność jest serio  niezastąpiona. 
Takie grono przyjaciółek ma także Izabela. Jest ich niepoliczalna ilość (przez całą powieść nie doliczyłam się ile ich jest). Dziewczynki, zwane też zdzirami są paniami po przejściach. Każda z nich ma swoje kłopoty - dorastające (bądź zbyt dorosłe, wręcz nad wyraz poważne dzieci), wrednych byłych mężów, niezdecydowanych konkubentów, paskudne sprawy rozwodowe. I mimo iż żyją w różnych światach, to mają świadomość, że zawsze mogą na siebie liczyć. Dzięki forum, które sobie założyły, są na bieżąco w swoich sprawach. Zawsze gotowe radzić, pocieszać, dokuczać. Dzięki tym ich rozmowom nawet największy dramat szybko zyskuje właściwą perspektywę, a najstraszniejsza życiowa sprawa szybko staje się tylko tematem do wspólnych żartów.
Pewnego dnia trzy z pań decydują się na podróż na wieczór panieński swojej krakowskiej przyjaciółki. W pociągu jedna z nich - urocza Principessa - gubi portfel. Dziewczynki nie wiedzą, że to dopiero początek niesamowitych wydarzeń i miłosnych uniesień. Portfel trafia w ręce pana Idealnego, który z miejsca zakochuje się w roztargnionej Principessie. Księżniczka też nie pozostaje obojętna na zaloty swego wielbiciela. Wszystko wskazuje na to, że to prawdziwa, filmowa love story. Ale czy na pewno?
"Wieczór panieński" jest niekończącą się szermierką słowną pełnych fantazji, inteligencji i temperamentu pań. Czasem panie błądzą po krętych dróżkach wielopiętrowych dygresji, a ich niczym nieskrępowana wyobraźnia powoduje u czytelnika salwy śmiechu. Świetnie bawiłam się czytając te  niekończące się dyskusje. Uwielbiam takie zabawy słowem.
Książka Izabeli Pietrzyk jest idealną lekturą na urlop. Jest niezwykle ciepła i zabawna. Jestem przekonana, że rozbawi każdego czytelnika. Mimo swojej objętości czyta się świetnie. Nie męczy dłużyznami (chociaż przyznaję, że jestem fanką dygresji). Bardzo miło jest też czytać książkę, której akcja toczy się w Szczecinie. Znane ulice i miejsca. Ba! Jedna z dziewczynek jest nawet moją sąsiadką.
Gorąco polecam "Wieczór panieński" na letnie wieczory.


Izabela Pietrzyk, Wieczór panieński, Prószyński i S-ka, 2012

Recenzja dla Szczecinczyta.pl

poniedziałek, 23 lipca 2012

Emily Craig "Tajemnice wydarte zmarłym"


Miałam dość mętne pojęcie o tym, czym zajmują się antropolodzy sądowi. Opierało się ono głównie na serialu o przygodach genialnej Temperance Brennan. Ta urocza kobieta, całkowicie pozbawiona zdolności socjalnych, potrafi na podstawie jednego małego ułamka kosteczki opowiedzieć wszystko o jej prawowitym właścicielu. Wiadomo, że nie jest to zbyt realne. Bardzo ciekawa byłam, jak wygląda prawdziwa praca antropologa sądowego. 
Emily Craig, autorka "Tajemnic wydartych zmarłym" jest jedną z najlepszych na świecie antropologów. Nie każda mała dziewczynka marzy o karierze antropologa. Ta konkretna - Emily wiedziała co ją fascynuje, tylko nie wiedziała, jak to przełożyć na przyszłą karierę zawodową. Trochę czasu zajęło jej odnalezienie swojej drogi. Ale kiedy już zrozumiała, nic nie mogło jej powstrzymać. Była uczennicą Williama Bassa - założyciela pierwszej trupiej farmy. Docenił on talent swojej niezbyt młodej studentki i szybko rzucił ją na głęboką wodę - wyznaczył ją do pracy przy identyfikacji ofiar tragedii w Waco. To był początek błyskotliwej kariery dr Emily Craig.
Nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego jak trudna i niezbędna jest praca antropologów sądowych. Nie przyszło mi do głowy, że ich obecność jest tak potrzebna przy wszelkich katastrofach, zbrodniach masowych, czy konfliktach zbrojnych. Podziwiam ich za cierpliwość i za wykonywanie tak żmudnej pracy jaką jest przesiewanie gigantycznych ilości ziemi w celu znalezienia malutkiego kawałka kości. Nie są oni cudotwórcami, mały fragment kości nie opowiada im wszystkiego o swoim właścicielu, ale oni nie poddają się tak łatwo. 
"Tajemnice wydarte zmarłym" czyta się, jak pasjonującą powieść. Czasem zabawną, czasem porywającą, a czasem smutną. Szczególnie trudny dla autorki był fragment opowiadający o pracy w ruinach Word Trade Center. Ten jej smutek udziela się czytelnikom. Mnie zmusił do zadumy.
Warto przeczytać tę książkę. Gorąco polecam i zapewniam, że i osoby o większej wrażliwości spokojnie sobie z nią poradzą. 

Emily Craig, Tajemnice wydarte zmarłym, Znak, 2010

wtorek, 17 lipca 2012

Konstantinos "Wampiry wśród nas. Ukryta prawda"


Moda na wampiry jest obecnie w rozkwicie. Trudno przed nią uciec. Ja też jestem pod wielkim wrażeniem pewnego wampira-Wikinga Erica Northmana.  Wampiry zawsze rozpalały wyobraźnię, budziły strach i ciekawość. Ostatnimi laty stały się one niezwykle pociągającymi, emanującymi zmysłowością i godnością postaciami. Czasem lśnią na słońcu, jak rozsypany brokat, czasem są fashion victim, mają uczucia i kochają nas, niepozornych śmiertelników. Dracula grany przez Garego Oldmana jest marzeniem każdej dorastającej panienki. Wampiry miały też twarze Brada Pitta, Roberta Pattinsona, Iana Somerhaltera, czy w końcu Alexandra Skarsgarda. I jak ich nie kochać?
Czy te popkulturowe wampiry zgodne są z ich wizerunkiem w ludowych wierzeniach? Odpowiedzi na to pytanie szuka Konstantinos. Jest on dziennikarzem, który od 15 lat jest praktykującym magię neopoganinem. Interesuje się on okultyzmem i jako wykształcony mentalista sceniczny demaskuje fałszywe przejawy sił nadrzyrodzonych. W wolnym czasie śpiewa gothic rock. 
Konstantinos napisał kilka książek i teraz postanowił zbadać historię wampirów. Książkę "Wampiry wśród nas" podzielił na kilka części. Zaczyna się ona od omówienia legend, mitów i wierzeń dotyczących wampirów, które występują w różnych religiach i kulturach. Temat ten jest dla mnie bardzo interesujący i ma potencjał. W książce (być może z powodu jej niewielkich rozmiarów) został on omówiony dość pobieżnie. Dalej poznajemy kilka przykładów wampirów znanych z historii. I tu też autor nie do końca wykorzystał potencjał tematu - przykłady, które przytoczył są znane każdemu, kto chociaż trochę interesuje się tematem.
Bardzo ciekawy jest rozdział o wampirach energetycznych. Konstantinos omówił go bardzo wnikliwie i dość szeroko. Często nie zdajemy sobie sprawy, jakich szkód w naszym zdrowiu i życiu mogą narobić takie wampiry. Autor przedstawił bardzo dobre przykłady ich występowania, dzięki którym łatwo ocenić, czy nie padliśmy przypadkiem ofiarą takiego wampira. Na końcu książki podane są sposoby na ochronę przed wampiryzmem energetycznym. I tu moja uwaga - nie jest istotne, czy wierzycie, czy nie wierzycie w wampiry - rytuały, które przedstawił Konstantinos są absolutnie podstawowymi rytuałami oczyszczającymi i ochronnymi, które powinien stosować każdy. Stanowią one podstawę warsztatu każdego bioenergoterapeuty. Pozwalają na samodzielne, szybkie i bardzo skuteczne poradzenie sobie nie tylko z ewentualnymi wampirami, ale także z wszelkimi zakłóceniami energii w naszej aurze. Niezależnie, czy wierzycie w wampiry, czy nie, przeczytajcie medytacje zawarte na końcu tej książki i wypróbujcie je na sobie. Jestem pewna, ze pomogą w wielu sytuacjach. Dziwi mnie trochę, że podane zostały, jako ochrona przed wampirami, ale lepszy rydz, niż nic :)
Książkę Konstantinosa "Wampiry wśród nas" czyta się dobrze i szybko. Stanowią podstawowe źródło wiedzy dla osób, które nie miały do tej pory do czynienia z tym tematem. Do tego zawarte w niej medytacje z pewnością nie zaszkodzą, a pomogą. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii

Konstantinos, Wampiry wśród nas. Ukryta prawda, Studio Astropsychologii, 2012